Wino musujące z własnej piwniczki

Musujące wino z własnej piwniczki

Szampana wyprodukować się we własnej piwniczce nie da – przynajmniej dopóki nie przeprowadzisz się do Szampanii i nie spełnisz szeregu innych wymogów. Poprzestańmy więc na kilku podstawowych zasadach dotyczących produkcji win musujących. Kto wie, może któreś z własnych polubisz bardziej niż szampański oryginał?

Primo – winogrona

Szampan kieliszki
Wino domowe musujące

Winogrona to podstawa wina. Jeśli chcesz iść w ślady producentów szampana, to przede wszystkim musisz zrezygnować z win owocowych. Co prawda nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć owocowe lub nawet kwiatowe wino musujące, ale wtedy oddalasz się od oryginału, zamiast do niego przybliżać. Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz się specjalnie starać o dojrzałe winogrona. Winogrona do produkcji szampana są dojrzałe tylko na słowo honoru – klimat Szampanii jest bardziej surowy od klimatu większej części Polski i zbiory przeprowadza się tam na przełomie września i października. Umówmy się – jesteśmy to w stanie osiągnąć minimalnym nakładem sił i środków taki i u nas. Winogrona więc nie muszą być ekstra dojrzałe. Muszą być oczywiście zdrowe, całe, soczyste i odpowiednio wyciśnięte, aby nie uszkodzić pestek, ale ta zasada dotyczy winifikacji niemal w każdym wydaniu.

Po drugie – dwie fermentacje

Żeby uzyskać wino musujące, trzeba zamknąć w butelce trochę dwutlenku węgla. Nie można tego zrobić w pierwszej fermentacji, ponieważ gaz ten zabija drożdże. Z tego powodu albo przeprowadza się pierwszą fermentację do końca (winogrona, jako się rzekło, nie będą zawierały raczej zbyt dużych ilości cukru), albo nawet przed jej zakończeniem dodaje się mieszanki drożdży i cukru, a następnie wino się butelkuje. I tutaj dochodzimy do bardzo ważnego momentu: po pierwsze, trzeba wyposażyć swoją domową winiarnię w mocniejsze butelki (butelki do szampana lub butelki piwowarskie), bo ciśnienie w środku może wzrosnąć nawet do 8 atmosfer, a po drugie, trzeba skonstruować specjalny leżak, dzięki któremu w ciągu maksymalnie 8 tygodni butelki z pozycji pionowej zostaną obrócone niemal do góry nogami. Przy odrobinie pomysłowości można samodzielnie stworzyć urządzenie do zamrażania osadu.

Najpoważniejsze problemy przy produkcji win musujących

W produkcji win musujących jest kilka newralgicznych etapów. Po pierwsze: chwila rozpoczęcia drugiej fermentacji (zakładam, że wiesz dobrze, ile cukru i drożdży musisz dodać, aby ona zaszła). Jeśli rozpoczniesz za wcześnie, ciśnienie w butelce może wrosnąć za bardzo, a w najlepszym wypadku wyjdzie Ci zbyt słodkie wino (drożdże wyginą od zbyt wysokiego stężenia dwutlenku węgla i nie cały cukier zostanie przerobiony). Po drugie: trzeba usunąć osad. Proces ten tylko pozornie jest łatwy, ponieważ musi zostać przeprowadzony błyskawicznie i oczywiście w odpowiednich warunkach. Samo zamrożenie szyjki butelki w domowych warunkach może stwarzać pewne problemy. Trzeci etap to słodzenie. Po usunięciu osadu oryginalne szampany są dosładzane roztworem cukru trzcinowego w białym winie. Lat praktyki wymaga oszacowanie niezbędnych do uzyskania właściwego smaku proporcji, tym bardziej że sam dodatek wina zmienia smak całości. Na koniec jeszcze jednak ważna uwaga. Być może trzeba było od niej zacząć: ponieważ szampan powstaje z niedojrzałych do końca winogron, wino będące jego półproduktem ma różne wady i skazy. Usuwa się je przez kupażowanie i w Twoim przypadku prawdopodobnie również będzie ono potrzebne, więc musisz przygotować się na konieczność zebrania różnych winogron albo przynajmniej trudnych pertraktacji z kolegami-winiarzami w sprawie pozwolenia na użycie ich owoców. Kiedy te trudności przezwyciężysz, pozostaje już tylko próbować i próbować do skutku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *